poniedziałek, 4 czerwca 2012

Biochemia urody cz. 1

Hej! :) Idę z prądem czasu i dwa tygodnie temu, w końcu zrobiłam pierwsze zakupy na Biochemii . Bardzo długo nie mogłam się zdecydować czy wybrać BU, ZSK czy Mazidła ... w każdym sklepie zrobiłam swój koszyk, porównywałam ceny , oferty i koniec z końcem staneło na tej stronie. Głównym powodem było to że wszystko dostajemy już "na gotowo" - (prawie) wszystkie składniki, akcesoria potrzebne do wykonania, dokładną instrukcje przygotowania na stronie. Naszym zadaniem pozostaje jedynie wymieszanie wszystkiego, naklejenie naklejki i stosowanie :).


Paczuszka niepozorna, ale za to zawartość baardzo mi się spodobała! Od razu zabrałam sie za robienie kosmetyków ;)


Zamówiłam najbardziej polecane przez koleżanki produkty: masło shea, hydrolat oczarowy, maseczke morską , maseczkę w tabletkach (too dopiero! ;) ), płyn wzmacniajacy do włosów, peeling enzymatyczny, olejek myjący, serum pod oczy i gadżet dla mamy: kwiatowy żel hialuronowy  . Ogólnie jestem bardzo zadowolona :) Jednak recenzje wszystkiego po kolei już niebawem! :)

A co Wy zamawiacie z takich stron jak BU? Którą z "wielkiej trójki" lubicie najbardziej ? a może macie jakąś inną ulubioną strone z półproduktami , o której nie pisałam ? :)


xx

2 komentarze:

  1. Ślinię się już od dłuższego czasu na widok takich zakupów. Kwestia czasu, a i do mnie wpadnie taka paczuszka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej zachęcam. Od kilku dni kompletuje koszyk i składam kolejne zamówienie :)

      Usuń

dziękuję za wpis! :)